środa, 31 sierpnia 2011

Autor: Rafał Oświeciński

Startuje festiwal w Wenecji

Startuje festiwal w Wenecji. Stary, 68-letni, ale jak zawsze wyglądający dość żywotnie. To, co się nie załapało do Cannes, startuje właśnie tutaj. A że premiery będą miały filmy zapowiadające się niezwykle ciekawie, to powiem Wam coś na ich temat.

niedziela, 28 sierpnia 2011

Autor: Rafał Donica

Stalowy boks

Boks zawodowy, pomimo odczuwalnego na karku oddechu konkurenta w postaci nieco bardziej widowiskowego (czytaj - bardziej krwawego i zróżnicowanego stylowo) MMA, wciąż ma się całkiem nieźle. Wielkimi krokami zbliża się walka stulecia (która to już w tym stuleciu?) Adamek vs. Klitschko, KMF właśnie rozpoczął tworzenie wielkiego rankingu Najlepszych Filmów Bokserskich (oj, będzie się działo), a w październiku na ekrany kin wchodzi z hukiem metalu uderzającego w metal, skąpany w snopach iskier "Real Steel", rzecz moim zdaniem diabelnie oryginalna, bo traktująca o walkach na pięści pomiędzy robotami...

poniedziałek, 22 sierpnia 2011

Autor: Rafał Oświeciński

Takie cuda tylko polskie

Dzisiaj nagłówki Rzeczpospolitej i serwisu Gazeta.pl świecą neonem „Polski cud w Hollywood”. Ki diabeł? Jak na razie doliczyłem się trzech cudów ojczystych na celuloidzie jankeskim - Janusza Kamińskiego, Sławomira Idziaka i Yolę Czaderską-Hayek. Czyżby pojawiły się kolejne? Gdzie, co, kto, jak? 


niedziela, 21 sierpnia 2011

Autor: tomashec

Płonąca łepetyna 2

Tak się sympatycznie złożyło, że w tym samym czasie pojawiły sie zwiastuny dwóch filmów z Nicolasem Cage'em. O jednym, poniżej, z właściwą sobie elokwencją wypowiedział się Des. Mnie kopnął zaszczyt podzielenia się refleksjami na temat zajawki sequela "Ghost Ridera", który w podtytule ma jednocześnie pełne mocy i refleksji "Spirit Of Vengeance".

Oczywiście z refleksją to nie będzie miało nic wspólnego. Ale kogo to obchodzi?


sobota, 20 sierpnia 2011

Autor: Rafał Oświeciński

Średnie stany średnie z sexy Nicole


Jest już zwiastun nowego thrillera Joela Schumachera. Nie żebym oczekiwał z niecierpliwością, ale facet potrafi robić niezłe, intensywne dramaciki, w sam raz do dodatkowych milszych doznań kinowych: przytulenia przestraszonej partnerki siedzącej obok (lub do wtulenia się chyłkiem - i przestraszoną będąc - w ramiona mężczyzny). A że przy okazji pojawia się dobra obsada, to szykuje się całkiem zgrabne filmidło.


piątek, 19 sierpnia 2011

Autor: Motoduf

Nowy polski serial kryminalny!

Co by nie mówić o polskiej telewizji, od wielkiego dzwona udaje nam się nakręcić dobry serial kryminalno-sensacyjny - „Ekstradycja”, „Glina” czy „Oficer” to może nie arcydzieła, ale na pewno pozycje solidne, ciekawe i dobrze przemyślane. Na przeciwległym biegunie widnieją takie hity, jak „Detektywi” czy „Malanowski i partnerzy”, czyli kuriozalne twory, które prawdopodobnie nawet Mariusz Pujszo uznałby za zbyt sztuczne i naciągane. Za sprawą nowego serialu Polsatu, o niezbyt ciekawym tytule „Komisarz Rozen”, świat polskich seriali kryminalnych zostanie przewartościowany. Niestety, nie w tę właściwą stronę.



środa, 17 sierpnia 2011

Autor: Gigacz

Kac Wawa WTF?

„Polska odpowiedź na Kac Vegas”. Jezu jak to brzmi. Znowu podczepianie się pod hollywoodzki przebój, aż słoma z butów wystaje. Mniejsza o to. Dziś porównam wam eksplikację dystrybutora owego filmu z innymi komediami i udowodnię, że póki co zapowiada się kolejna, żałosna komedia. Zastanawia mnie tylko, czemu nie robią ich taśmowo? Byłoby taniej, łatwiej i w ogóle…


Po pierwsze: pikantne szczegóły. Wieczór panieński/kawalerski, chippendalesi, śliczna aktorka. Te trzy elementy wróżą to co zawsze, czyli żałosne żarty o seksie, w trakcie seksu, po seksie lub w trakcie spowiedzi. Czy będą one nieśmieszne jak zazwyczaj? Zobaczymy.

wtorek, 16 sierpnia 2011

Autor: Rafał Donica

Mała improwizacja

Nie wszystko na planie filmowym musi przebiegać według ustalonego scenariusza. Nie raz i nie dwa zdarzyło się, że aktorzy z różnych powodów dorzucali do sceny coś „od siebie” – ku zdziwieniu / konsternacji pozostałych aktorów i ekipy filmowej. Niektóre z takich powstałych przed kamerą tekstów/zachowań, przeszły do historii kina – jak choćby „I know” wypowiedziane przez zmęczonego ciągłymi dublami Harrisona Forda, w odpowiedzi na „I love you" z ust księżniczki Lei („Imperium kontratakuje”). Także „Like tears in rain”, dodane przez Rutgera Hauera do monologu Roya Batty w „Łowcy androidów”, wywindowało jego kwestię do ekstraklasy filmowego dialogu i sprawiło, że ostatnie słowa androida chwytały za gardło i wzruszały mocniej niż całe „Pożegnanie z Afryką”.

Poniżej ciekawe zestawienie 25 sytuacji/dialogów (znalezione na YouTube), które zostały po części lub w całości zaimprowizowane na planie filmowym, nadając danej scenie rysu autentyczności, naturalności i spontaniczności:

środa, 10 sierpnia 2011

Autor: Rafał Donica

Scena na dziś #5

Czasami zdarza się, że podczas oglądania bardzo dobrego filmu następuje scena, która znacznie wykracza ponad i tak bardzo dobrą jakość i na widok której otwieramy usta w niemym zachwycie. I nagle bardzo dobry film zostaje wywindowany do rangi arcydzieła, które zapada w pamięć na zawsze. Ja tak miałem z dwoma filmami: 1. „Blade Runner” - znakomite, mroczne dzieło SF, z finałową sceną na dachu (pomocna dłoń Roya Batty + jego przedśmiertny monolog). 2. Drugi tytuł to klasyk kina grozy - „Lśnienie” i Jack z toporem strażackim, przypuszczający szarżę na drzwi hotelowego pokoju. Być może narażę się ortodoksyjnym wielbicielom w.w. tytułów, ale zarówno „Blade Runner”, jak i „Lśnienie”, przy całej swej genialności są filmami z nieco powolnym rozwojem wydarzeń, a pozbawione „potęgi” finałowych scen, nie zapisałyby się w historii kina takimi złotymi literami, jak się zapisały. W niniejszym wpisie chciałbym zaprezentować scenę z filmu ze znacznie niższej półki, ale posiadającą „epickie pierdolnięcie” o podobnej sile rażenia co powyżsi…

poniedziałek, 8 sierpnia 2011

Autor: Rafał Oświeciński

Zamach na kult

Jest taki film. Swego czasu – a mija niedługa 30 lat od premiery – zbesztany i wyśmiany, lecz obecnie o całkiem odmiennym statusie, jakbyśmy mówili o zupełnie innym filmie. Gdzieniegdzie otoczony kultem, w wielu miejscach doceniony, inspirujący i po prostu – dobry, wyjątkowy, dla niektórych najlepszy w karierze głównego aktora i wszystkich obok niego, łącznie z niezwykłym drugim planem, niesamowitą muzyką oraz reżyserią człowieka, który się pod projektem podpisał.

I ów film będzie miał swój sequel i prequel. Dlaczego? Bo można.


czwartek, 4 sierpnia 2011

Autor: hops

Plakaty Bitwy Warszawskiej, a sprawa polska

Wirtualna Polska zamieściła dziś na swoich łamach trzy plakaty ze zbliżającej się wielkimi krokami pierwszej polskiej produkcji historycznej w 3D. Nawiasem mówiąc, to już nie pierwszy polski film trójwymiarowy w ogóle, gdyż niedawno wytwórnia East Pictures wypuściła informację prasową, że to oni są twórcami pierwszego filmu 3D w ogóle - dreszczowca z Więckiewiczem, które trwa około 25 minut. Wróćmy jednak do meritum, czyli wspaniałych plakatów "wielkiego widowiska, pełnego dynamicznej batalistyki".




środa, 3 sierpnia 2011

Autor: Rafał Donica

Nabici w bańkę

Nie ma już festiwalu ERA NOWE HORYZONTY - są same NOWE HORYZONTY i napis T-Mobile osobno w przeciwległym rogu strony (http://www.nowehoryzonty.pl/), bo Gutek Film, postawiony pod ścianą przez sprzedanie się ERY, nie miał pomysłu na sklejenie T-MOBILE i NOWYCH HORYZONTÓW w jedną, fajnie brzmiąca nazwę. Zamiast znaczka ERY na niebieskim tle, za logo wrocławskiego festiwalu robi teraz… różowa kreska, która wygląda jak jakieś przypadkowe pociągnięcie kursorem po ekranie, bazgraj jakiś, tandetny, tani i brzydki.

Wyobraźcie sobie grafika, który przedkłada
fakturę za wykonanie tego „logo”

Nie będzie to jednak wpis, choć na to wskazuje wstęp, dotyczący koneksji T-Mobile z Gutek Film, a krytyka pozbawionego polotu wejścia na rynek marki T-Mobile, poparta przykładami telewizyjnych reklam „nowego” operatora...

wtorek, 2 sierpnia 2011

Autor: Gigacz

To miała być fabuła!

Przypadkiem złożyło się, że mój drugi wpis również będzie o George'u Lucasie. Tym razem ponarzekam na zwiastun jego najnowszej produkcji: „Red Tails”.


Wrażenia? Cóż... to miała być fabuła a nie animacja!!! Pierwsze ujęcie zapiera dech w piersiach, lecz im dalej tym gorzej. Sztuczność i plastikowość ujęć woła o pomstę do nieba. Efekty specjalne robi najpotężniejsze na świecie Industrial Light & Magic, dlaczego więc efekt jest tak żałosny? Czyżby Lucas poskąpił grosza na produkcję efektów?

Najpopularniejsze posty Fetyszystów