poniedziałek, 30 maja 2011

Autor: Rafał Donica

Wspomnień czar

Kilka tygodni temu w programie UWAGA pokazano reportaż o rozpadzie grupy De Mono i jakoś tak przypomniał mi się teledysk do jednej z ich lepszych piosenek „Moje miasto nocą” – który w czasach gdy byłem usmarkanym nastolatkiem rozpalał moją wyobraźnię. To był rok 1990, początek boomu Video w Polsce, jeszcze mało filmów widziałem, a moja przygoda z X muzą dopiero się rozkręcała. I nagle w teledysku do piosenki De Mono widzę ją, skąpo odzianą w czerwony lateks kobietę (średniej urody), która bez mrugnięcia okiem otwiera ogień do gliniarzy i serią z shotguna rozwala im radiowóz. Ta scena siedziała w mojej pamięci przez kilka lat, nie wiedziałem z jakiego filmu pochodzi, ale wiedziałem, że muszę kiedyś ten film zobaczyć. Przypomnę, że był to rok 1990, żadnego internetu, żadnego Google, a w encyklopedii PWN raczej nie miałem szans znalezienia informacji o tym, fragmenty jakich filmów wykorzystało De Mono w swoim teledysku…

sobota, 28 maja 2011

Autor: Maciek "Ciuniek" Poleszak

Scena na dziś #4

Desjudi wspominał przy okazji gestiwalu w Cannes o nagrodzonym za najlepszą rolę męską niemym filmie "The Artist" (który zapowiada się kapitalnie), a wspomnienie to odświeżyło mi pamięć i kazało powtórzyć seans "The Call of Cthulhu". W przeciwieństwie do "Artysty", "Zew Cthulhu" jest filmem (bardzo) niskobudżetowym i niemal w połowie amatorskim. Mimo to posiada jednak coś niepodrabialnego - duszę, którą tchnęli w niego podczas produkcji jego twórcy-pasjonaci.

czwartek, 26 maja 2011

Autor: Unknown

P.T. Anderson o scjentologii

2007 rok był rokiem wyjątkowym. Głównie z tego powodu, że pojawiły się dwa arcydzieła. Pierwsze to „To nie jest kraj dla starych ludzi” braci Coen, a drugie „Aż poleje się krew” Paula Thomasa Andersona. Ci pierwsi od tego czasu nie zwalniają tempa i regularnie wypuszczają nowe filmy (bardzo dobre zresztą). Ten drugi niestety milczy. I milczał będzie jeszcze co najmniej 2 lata. Choć próżnować nie ma zamiaru.

Fotka plakatu do najnowszego filmu Andersona cyknięta w Cannes

wtorek, 24 maja 2011

Autor: Unknown

Po Cannes

Nie było mnie na konkursie w Cannes, ale tegoroczny był dość wyjątkowy z prostego powodu: dużo dobrego zapowiedziano i jak się okazało - dużo dobrego zaoferowano. Kilka moich refleksji na temat.


poniedziałek, 23 maja 2011

Autor: Rafał Donica

Skandaliści bez powodu

Kilka tygodni temu popełniłem na blogu KMF wpis odnośnie powrotu Arnolda Schwarzeneggera do roli Terminatora. Rozważałem wówczas różne zwariowane warianty rozwiązania kwestii podeszłego wieku aktora, który do roli morderczej maszyny za bardzo się już nie nadaje. Jedna z moich wersji mówiła o tym, że paradoksalnie, to Arnold mógłby okazać się ojcem Johna Connora i pomagać mu w ucieczce przed Terminatorem, czyli w pewien sposób przed samym sobą. Rzeczywistość jak zwykle prześcignęła wyobraźnię scenarzysty, w tym przypadku moją, bo Arnold przeniósł się w czasie o 14 lat i został ojcem dziecka własnej pomocy domowej, która z Sarah Connor ma niewiele wspólnego…


sobota, 21 maja 2011

Autor: Rafał Donica

Reklamacja reklamy

Chyba wszystkich irytują. Są ich tysiące, działają na nerwy, często są głośniejsze od normalnego programu i zdarza się, że przerywają film w najciekawszym momencie. A co nam tam, władujmy blok reklamowy między "This is..." a "...Sparta!" i pokażmy popularnego prezentera piorącego brudne dzieci - głupiemu widzowi to przecież nie zaburzy dramaturgii filmu. Szczytem chamstwa jest wciskanie ich między rundy pojedynku bokserskiego, bo i coś takiego miałem okazję widzieć. Ale ja nie o tym. Ja chciałem o tym, jak niektóre reklamy obrażają moje poczucie estetyki, mój gust, moją inteligencję, a nieraz i zdrowy rozsądek. Pod lupę wziąłem przypadkowy blok reklamowy, który sam sobie ułożyłem. Nie jest moim celem nabijanie się z reklamowanych produktów, bo sam części z nich używam i sobie je chwalę, a przeciwko reszcie nic nie mam. Moim celem jest wskazanie reklam źle skonstruowanych, robiących dużo złego promując taki a nie inny styl życia odbiorcy danego produktu. Reklamodawcy często strzelają sobie źle wymyśloną kampanią w kolano. Bo jeśli ja odbieram niektóre z reklam w taki sposób, jak opisuję poniżej, a jest to sposób mało pozytywny, statystycznie rzecz biorąc jest możliwe, że ileś tam tysięcy widzów odbiera je podobnie. Lecimy...

czwartek, 19 maja 2011

Autor: Unknown

Wielki przekręt w Hollywood

Taki temat nie mógł długo czekać. Robert de Niro zaanonsował zainteresowanie projektem mierzącym się ze współczesnymi, finansowymi problemami, a szczególnie jednym problemem, który nosi imię i nazwisko - Bernard Madoff. Film lub mini serię (o tym jeszcze nie zdecydowano) wyprodukuje niezawodna HBO na podstawie książki „The Wizard of Lies: Bernie Madoff and the Death of Trust”.

Czy będzie to zemsta Hollywood na Madoffie?

środa, 18 maja 2011

Autor: tomashec

Hey, że ho ho!

Zacznę od rzyci strony. Była druga połowa lat 90. minionego stulecia. Związek Producentów Audio i Video (ZPAV) zauważył, że sprzedaż płyt z muzyką zaczyna spadać dość drastycznie. Poczynił czym prędzej kroki w celu utrzymania wysokiego statusu nagród za wysoką sprzedaż (Złote, Platynowe i Diamentowe Płyty), obniżając pułap sprzedaży krążków. Zszedł ze 100 tys. na 50 tys. Degrengolada trwała dalej i aktualnie by otrzymać "złoto" wystarczy sprzedać 15 tys. (w PRLu było to 160 tys.!). W dobie muzyki cyfrowej, ten próg też jest wyzwaniem.

Najpopularniejsze posty Fetyszystów