wtorek, 13 września 2011

Autor: Rafał Oświeciński

Porno i parno od LvT


- Stellan, mój kolejny film to porno i chciałbym, abyś w nim zagrał główną rolę. Ale wiesz, nie będziesz się pierdolił.  
- OK - odrzekł smutno Stellan.




Najsłynniejszy z Duńczyków właśnie ogłosił swe plany odnośnie kolejnego dzieła. Jak zwykle brzmią enigmatycznie i jak zwykle - kontrowersyjnie. Choć pod płaszczykiem owej kontrowersji z pewnością będzie kryła się błyskotliwsza idea niźli to zapowiadają twórcy przy użyciu nośnych haseł. „The Nymphomaniac” ma opowiadać seksualną historię kobiet / kobiety od narodzin po wiek przekwitania. W rolach głównych na razie zakontraktowano Stellana Skarsgaarda i Willema Dafoe.

Seks wypełni 90% czasu ekranowego i jeśli tylko będzie ubrany w formę znaną z „Antychrysta” czy „Melancholii” z pewnością będzie to seks piękny i namiętny, mimo pornograficznej dosłowności. Powiedzmy coś jak słynne X-Art ubrane jednak w fabularne ciuszki i emocjonalną propagandę, tak typową dla LvT. To, że podzieli publikę - to pewne. Jednak w tym przypadku formalna odwaga bez problemu może spotkać się z odpowiedniej wagi scenariuszem, który z pewnością nie będzie bawił się w dosłowność. Tego też możemy być pewni. 

Ciekawe tylko, która aktorka (lub aktorki) zdecydują się na rozebranie przed kamerą. Bo że LvT uwielbia pokazywać wszystko bez zahamowań, to wiemy, albo przynajmniej możemy się spodziewać. Kirsten Dunst ostatnio pokazała cycki (szok!), w „Antychryście” kopulująca para była pokazana w mocnym zbliżeniu (nie licząc słynnej łechtaczkowej sceny w wykonaniu Charlotte Gainsbourg i biegania Dafoe z fajfusem na wierzchu), a „Idioci” uprawiali nieudawany seks grupowy. Von Triera stać więc na ostrzejszą jazdę.


I dobrze. Dobrego kina z seksem w roli głównej cholernie brakuje. Ostatnio tylko „Shame” w Wenecji, a wcześniej duża posucha w tym temacie. Michael Winterbottom próbował do seksu podejść bezpretensjonalnie w "9 songs", lecz wyszło zwyczajnie bezpłciowo (choć szacunek mu się należy za bezpruderyjność i doskonałe kawałki koncertowe). "Short bus" Mitchella był rewelacją, bo to klasyczny mocno rozerotyzowany kom-rom - film jedyny w swoim rodzaju i do tego z wyjątkowo zdrowym przekazem. 

Co zrobi Lars von Trier? Zdjęcia rozpoczynają się już w przyszłym roku. Będę na bieżąco relacjonował. Cannes 2013 czeka na swoje pierwsze porno. 


3 komentarze:

  1. Kirsten Dunst pokazała już cycki (bardzo ładne trzeba przyznać) rok wcześniej w "All Good Things" ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. des, w temacie ukazania bezpretensjonalnego sexu zapomniales o "enter the void" gaspara noe.

    /piwon

    OdpowiedzUsuń
  3. nie wspomniałem, bo nie widziałem :) Pamiętam, że trailer mnie odrzucił, ale dam kiedyś szansę Gasparowi. Kiedyś.

    OdpowiedzUsuń

Najpopularniejsze posty Fetyszystów