Są takie filmy, na które czeka się przebierając w miejscu
nogami. Nie dlatego, że fabuła brzmi intrygująco, a za całokształt odpowiada
sprawdzony twórca. Samo wystąpienie jakiegoś aktora w moim przypadku nigdy nie
było wystarczającym wabikiem, bo aktorzy jak to aktorzy - nie zawsze wiadomo
czego się po nich spodziewać, tym bardziej jeśli i reżyser, i opowieść, w
której biorą udział, nie podniecają wystarczająco mocno.
Ale jest wyjątek. Nazwisko ma Schwarzenegger. Pojawiło się właśnie pierwsze zdjęcie z filmu, w którym gra główną rolę.