piątek, 22 lipca 2011

Autor: Rafał Oświeciński

Lynch naciska czerwony guzik

Interpol, niegdyś świetny zespół, oraz David Lynch, niegdyś świetny twórca, stworzyli razem coś, co mnie zaskoczyło. Ot takie dyrdymały. 


Po pierwsze klip jest beznadziejny, pretensjonalnie artystowski, nieciekawy, nudny. 
Po drugie, piosenka Interpolu na pewno jedna z lepszych w ich wykonaniu w ostatnim czasie. 

Co do tego pierwszego - wiem, że Lynch jest twórcą wielobranżowym, bo i reżyseruje, i maluje, i śpiewa, i gra. O wielu tajemnicach jego artystycznej alkowy pewnie nie wiemy, niemniej takie blubranie mnie nie przekonuje. No ale cóż, do galerii w sam raz. Jako sztuka być może się sprawdza, jako klip już nie. Estetycznie w końcu intrygujące, lekko baconowskie. Tak na marginesie - od czasu świetnego INLAND EMPIRE Lynch wciąż milczy. 

Co do drugiego - po arcygenialnym "Turn on the bright lights" i nie mniej dobrym "Antics" Interpol przestał mnie interesować po pierwszych taktach swych kolejnych płyt, w których nie zaoferował niczego nowego, niczym nie zaskoczył, to jeszcze pozbawił swe utwory takiej nostalgicznej, joydivisionowskiej nuty na rzecz większej przebojowości, ech. Dobrze ten etap oddaje recka Screenagersów i słowa "Czarujący przedstawicielki płci pięknej wokal Banksa wyśpiewuje na tej płycie jakieś kompletne dyrdymały, w połowie repetując wcześniejsze, dawno już zdarte linie melodyczne, w drugiej zaś decydując się na połączenia nut pozbawione jakiegokolwiek charakteru." Niemniej kawałek z najnowszej płyty chyba najlepszy i pewnie koncertowo nośny, choć video wywołuje okrzyk "WTF!?".  

6 komentarzy:

  1. Bardzo dobry kawałek i bardzo dobry klip. Czuć faktycznie ducha Bacona i raczej nie jest to przypadkiem, bo Bacon to numero uno w rankingu Lyncha. Nie rozumiem zarzutu pt. "pretensjonalnie artystowski". Przecież on jest skrajnie prosty, bez żadnych ceregieli odwołuje się do tytułu utworu i tyle. A jeśli chodzi o to, że 'pretensjonalnie artystowski", bo sili się na prymitywizm, to zarzut i tak wydaje mi się nie trafiony, bo cała malarska twórczość Lyncha ociera się o takie klimaty, a klip nie jest w tym przypadku wyjątkiem. To po prostu takie zatrudnienie 'potwora' z płócien Lyncha do teledysku i tyle. Dla mnie się sprawdza ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. A! I flaszka dla Desa za "świetne INLAND EMPIRE" - poprzedni usunąłem, bo chciałem poprawić "nie trafiony" na "nietrafiony", ale nie da się tego zrobić bez śladów ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Powiedzmy, że się zgadzam - poza tym, że Interpol był kiedykolwiek dobrym zespołem. Ja tam od pierwszej płyty słyszę pretensjonalną kupkę dla wrażliwych nastolatek, ale co ja tam wiem :)

    OdpowiedzUsuń

Najpopularniejsze posty Fetyszystów