Angelina Jolie reżyseruje. Już sam fakt zasiadania celebrytki po drugiej strony kamery intryguje.
Film i historia niebagatelna. Bo raz że na reżyserski debiut Jolie wybrała temat arcytrudny i dość nieprzewidywalny, a dwa… kurczę, to wojna w Bośni. Jolie, wojna, gwałty, miłość, śmierć. Mieszanka zabójcza albo dla Jolie, albo dla tematyki wymagającej wrażliwości innej od klasycznie hollywoodzkiej. Dodajmy do tego trzecią kwestię - oryginalny scenariusz. Autorstwa samej Angeliny.
Czy ktoś wyjdzie z tego zwycięski?
| Słynnych ust na ekranie nie zobaczymy |