Pokazywanie postów oznaczonych etykietą marek biliński. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą marek biliński. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 9 czerwca 2011

Autor: Rafał Donica

Wspomnień czar #2

Polska, druga połowa lat 80., boom video czai się za rogiem, "amerykańskie" filmy już wkrótce zagoszczą w naszych magnetowidach i odtwarzaczach z możliwością nagrywania. O nowościach kinowych z USA nie wiemy praktycznie nic, nie mówiąc o możliwości zapoznania się z przebojami zza oceanu. O kinie wiemy tyle, ile w swej łaskawości pokazuje nam polska telewizja - "Wejście smoka", "Wielki szef", "Brudny Harry", "Konwój" to moje najwyrazistsze wspomnienia telewizyjne z lat szczenięcych. Zanim obejrzałem te cudowne filmy, w telewizji ujrzałem i usłyszałem "Ucieczkę z tropiku" Marka Bilińskiego. Miałem wówczas jakieś 7-8 lat, a Marek Biliński stał się dla mnie filmowym guru, na skalę Spielberga, kimś, kto pokazał mi olśniewające sceny z filmów akcji, eksplozje, śmigłowce, rakiety, "kompiuterowe" efekty - magia, magia!

Najpopularniejsze posty Fetyszystów