Oglądając film Marino Girolamiego można nabawić się solidnego mętliku już podczas pierwszych kilkudziesięciu sekund seansu – choć na okładce jak byk widnieje tytuł „Gwałtowne uderzenie”, czołówka głosi, że oglądamy „Forced Impact”, co lektor czyta jako „Sprowokowana reakcja”. Na domiar złego żaden z tych zwrotów nie jest tytułem oryginalnym – film Girolamiego to tak naprawdę włoski thriller policyjny „Roma Violenta”, przetłumaczony nie wiedzieć czemu według brytyjskiego wydania VHS. Mamy więc do czynienia z włoską produkcją, zdubbingowaną koślawo na angielski prawdopodobnie jeszcze w kraju Wielkiego Buta, później przełożoną na polski przez wyraźnie przepracowanego tłumacza i czytaną w pośpiechu kultowym głosem znanego z telezakupów Mango Wojciecha Dziwulskiego. Czy może być jeszcze lepiej?
