Reklama zdrowych elektronicznych papierosów Cigger daje zdrowo popalić i od kilku dni robi w Internecie prawdziwą furorę. Jest ilustracją powiedzenia „nieważne jak, ważne żeby mówili” – bo o marce Cigger dowiedziało się w ciągu kilku dni kilkaset tysięcy ludzi. Niniejszym wpisem również chciał nie chciał, pomagam promować Ciggery, więc co by nie mówić o poziomie cyklu reklam z Olafem Lubaszenko, marketingowy cel został osiągnięty – produkt w mgnieniu oka stał się rozpoznawalny. Załóżmy dwie wersje: pierwsza – reklama została zrobiona przez kompletnych nieudaczników. Pomysł skrzyżowania wijących się na drugim planie prostytutek, z palącym Ciggera Panem Olafem na planie pierwszym wydaje się pochodzić z kompletnie innej planety, której mieszkańcom usługi matrymonialne kojarzą się z paleniem „zdrowego” papierosa. Dodając do tego bełkot, przy pomocy którego aktor wypowiada pytanie „Paliłeś już Ciggare?” oraz co najmniej dziwne miny Olafa Lubaszenko, który wykrzywia się w różne strony i błazeńsko uśmiecha, otrzymujemy reklamę-potworka, gorszą od Adama Małysza rozsypującego herbatę i krzyczącego „Ło Jezu!” na widok zboczeńca przebranego za czajnik.