Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dario Argento. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dario Argento. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 20 grudnia 2011

Autor: Motoduf

Why, Dario, why!?

Zabrzmi to jak banał, ale trudno: filmy Dario Argento albo się kocha albo nienawidzi. Nie ma chyba drugiego reżysera, do którego ta formułka pasowałaby bardziej. Kicz, camp, orgia kolorów, obłędna muzyką i pretekstowa fabuła – u Argento pojęcie wiarygodności po prostu nie funkcjonuje. Groteska łączy się tu z makabrą, a baśniowość z ostrym rockiem, co chwila pobrzmiewającym gdzieś w tle. Logika wydarzeń czasami działa, a czasami nie, aktorzy grają tak, jakby wszystkie swoje umiejętności zostawili w pokoju hotelowym. Ale w całym tym szaleństwie jest (a w każdym razie była) metoda. Argento jak nikt inny potrafił budować klimat, zaskakiwać nagłymi woltami, grać na emocjach. Odwoływał się przy tym do całej gamy sprawdzonych chwytów (można by z nich ułożyć małą encyklopedię), korzystał z dziedzictwa ekspresjonizmu niemieckiego, wkładał wydarzenia w nawias poetyki snu. Zresztą, żeby nie być gołosłownym, poniżej wklejam krótką scenkę z „Suspirii”, która idealnie ilustruje, jak wygląda styl „dawnego” Argento:


Najpopularniejsze posty Fetyszystów