Pokazywanie postów oznaczonych etykietą robin hood. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą robin hood. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 3 maja 2011

Autor: tomashec

Gdzie jest Robin?

"Do cholery!" - pomyślałem dziś rano. To już zaraz będzie rok od premiery "Robin Hooda" w reżyserii Ridleya Scotta, a nic jeszcze nie słychać o kolejnej "nowej wersji" przygód tegoż poczciwego bojownika o równość? Jak to możliwe? Dlaczego grube ryby Hollywoodu jeszcze milczą? Robin próżni nie znosi. Kołczan na haku i zakurzony łuk nie mieści się w jego wizji świata. I z tego powodu regularnie od ponad stu lat na dużym i małym ekranie pojawia się by tłuc niemiłosiernie poborców podatkowych, dbając o życie i zdrowie najbiedniejszych warstw społeczeństwa królestwa brytyjskiego, przy okazji nabijając sakwy producentom filmowym maści wszelakiej. I tak jakoś mi go już zabrakło. Z lekkim drżeniem rąk i niepokojem rozpocząłem w tempie ekspresowym przeczesywanie zasobów internetu. Szukałem, szukałem i znalazłem.




Najpopularniejsze posty Fetyszystów