Pokazywanie postów oznaczonych etykietą scena na dziś. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą scena na dziś. Pokaż wszystkie posty

środa, 10 sierpnia 2011

Autor: Rafał Donica

Scena na dziś #5

Czasami zdarza się, że podczas oglądania bardzo dobrego filmu następuje scena, która znacznie wykracza ponad i tak bardzo dobrą jakość i na widok której otwieramy usta w niemym zachwycie. I nagle bardzo dobry film zostaje wywindowany do rangi arcydzieła, które zapada w pamięć na zawsze. Ja tak miałem z dwoma filmami: 1. „Blade Runner” - znakomite, mroczne dzieło SF, z finałową sceną na dachu (pomocna dłoń Roya Batty + jego przedśmiertny monolog). 2. Drugi tytuł to klasyk kina grozy - „Lśnienie” i Jack z toporem strażackim, przypuszczający szarżę na drzwi hotelowego pokoju. Być może narażę się ortodoksyjnym wielbicielom w.w. tytułów, ale zarówno „Blade Runner”, jak i „Lśnienie”, przy całej swej genialności są filmami z nieco powolnym rozwojem wydarzeń, a pozbawione „potęgi” finałowych scen, nie zapisałyby się w historii kina takimi złotymi literami, jak się zapisały. W niniejszym wpisie chciałbym zaprezentować scenę z filmu ze znacznie niższej półki, ale posiadającą „epickie pierdolnięcie” o podobnej sile rażenia co powyżsi…

sobota, 28 maja 2011

Autor: Maciek "Ciuniek" Poleszak

Scena na dziś #4

Desjudi wspominał przy okazji gestiwalu w Cannes o nagrodzonym za najlepszą rolę męską niemym filmie "The Artist" (który zapowiada się kapitalnie), a wspomnienie to odświeżyło mi pamięć i kazało powtórzyć seans "The Call of Cthulhu". W przeciwieństwie do "Artysty", "Zew Cthulhu" jest filmem (bardzo) niskobudżetowym i niemal w połowie amatorskim. Mimo to posiada jednak coś niepodrabialnego - duszę, którą tchnęli w niego podczas produkcji jego twórcy-pasjonaci.

sobota, 7 maja 2011

Autor: Rafał Donica

Scena na dziś #3

„The Punisher” z 2004 roku przemknął przez kina niezauważenie, nie był kinowym hitem, nie zawojował box-office’ów i w efekcie z planowanej kontynuacji nic nie wyszło. Trochę niezasłużenie obraz ten nie odniósł oczekiwanego sukcesu, bo stanowił prawdziwy powiew świeżości w kinie akcji. Nieczęsto zdarza się w dzisiejszych, obłożonych kategoriami wiekowymi PG13 akcyjniakach, by krew lała się tak soczyście jak w obrazie z Thomasem Jane’em w roli głównej.


piątek, 29 kwietnia 2011

Autor: Maciek "Ciuniek" Poleszak

Scena na dziś #2

Przy okazji premiery napisałem o Strażnikach dwa teksty na stronę, więc nad filmem jako całością w tym miejscu nie zamierzam się już rozwodzić. Może oprócz wspomnienia, że nadal uważam przesadne nadużywanie slow-motion przez Snydera za efekciarski, ale jednocześnie mile efektowny zabieg, który bardzo cieszy moje oko. Jednak oprócz używania szybkiej kamery Zack S. ma jeszcze jedną charakterystyczną przypadłość - epatowanie brutalnością.


niedziela, 24 kwietnia 2011

Autor: Rafał Donica

Scena na dziś #1

Przed wami pierwszy odcinek cyklu „SCENA NA DZIŚ”! Jest to autorski projekt Duxa i Ciuńka, którzy dziwnym zbiegiem okoliczności wpadli na ten sam pomysł niemal w tej samej chwili. Będziemy tu prezentować sceny, ujęcia lub dłuższe sekwencje, które są dla nas kultowe/ponadczasowe i po prostu niezapomniane. Sceny, dzięki którym dany film zyskał w naszych oczach dziesięciokrotnie, które są dla nas jego wizytówką i/lub najlepszym elementem. Nasze wybory będą oczywiście wyborami subiektywnymi, więc może się zdarzyć, że ktoś z was obejrzawszy pokazany przez nas materiał powie: „No i co z tego?”. Ale może się też zdarzyć i tak, że oglądając scenę dla nas niezapomnianą zakrzykniecie: „Hej, ja też uwielbiam ten fragment!”. Tak czy inaczej, zapraszamy was do wspominania niezapomnianych scen - zaczynamy!

Odcinek pierwszy:„Sonatine” Takeshiego Kitano - by DUX



Najpopularniejsze posty Fetyszystów